czwartek, 4 lutego 2016

czwartek, 20 sierpnia 2015

Troll jaskiniowy - concept




Concept arty do gry dla dzieci o trollu jaskiniowym. Który jest waszym faworytem? :)

Koniec końców - żadnego nie wybrano, więc niestety, nie ujrzą grywalnego światła dziennego ;)

wtorek, 17 marca 2015

Garść zamówieniowych rysunków i innych pierdół.

Gdy w powietrzu czuć jest pierwsze powiewy wiosny, samice Rynn budzą się z hibernacji. Przeciągają się leniwie i wywlekają przed norę zlecenia i różne pierdoły, które robiły przez sen.



 Lamy solarne.

Za dnia businesswoman, po pracy superwoman, wieczorem - couchpotatowoman!


"I ona, z Einsteinem, na polu lawendy, w fioletowej sukience", czyli moje ulubione zlecenia rysunkowe.






niedziela, 19 października 2014

Małe-duże radości łucznicze.

Uwaga: post zawiera lokowanie przechwał i samozadowolenia. I wcale się tego nie wstydzę - podobno jestem w stosunku do siebie bardzo krytyczna i ostro się oceniam. To fakt, że rzadko kiedy jestem z siebie zadowolona i stan ten trwa zazwyczaj dość krótko, bo przecież zawsze można było coś lepiej. Ale nie dziś.

Dzisiaj skończył się sezon Ligi Południe 2014, czyli cyklu turniejów łuczniczych rozgrywanych w południowej Polsce. O tym, że łucznictwo jest dla mnie bardzo ważne, chyba nie muszę mówić.

Dla przypomnienia, w styczniu, w podsumowaniu roku 2013, pisałam tak:

Moja forma łucznicza jest fatalna i nie mogę tego zrzucić na kontuzję i operacje, bo od sierpnia w zasadzie byłam już w stanie strzelać i nie poświęciłam temu tyle czasu, ile powinnam była. Nie osiągam już takich sukcesów łuczniczych które by mnie satysfakcjonowały i moje postępy uległy znacznemu spowolnieniu. Jest to dla mnie frustrujące i zniechęcające, potrzebuję sukcesów żeby moja motywacja wciąż była równie silna. Ale wiem, że jest to tylko i wyłącznie moja wina.  
Plany:

Łucznictwo. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla mnie przełomowy, zamierzam poświęcić dużo energii i serca łucznictwu. W planach mam zwiększenie naciągu łuku i regularne treningi.


I udało się. Nie mogę uczciwie powiedzieć, że ćwiczyłam ciężko. Nie trenowałam bardzo regularnie, łokieć, chrupiąc, dawał mi się we znaki bardziej, niż chciałabym przyznać. Wróciłam jednak do swojego starego naciągu, 14kg. A przecież po złamaniu z wielkim bólem naciągałam 9kg, czyli łuk z naciągiem w zasadzie dziecięcym.

Z czego się więc tak cieszę? Z postępów. Liga Południe jest świetnym wyznacznikiem formy łuczniczej - konkurencje nie zmieniają się wiele, turniejów w całym cyklu jest 6, a liczą się 3 najlepsze wyniki, więc miarodajnie można ocenić swoje postępy w perspektywie całego roku, a nie tylko pojedynczego "wyszło-nie wyszło".

Dla porównania: na mojej pierwszej lidze, na którą pojechałam mając raptem kilka razy łuk w ręku, zajęłam 77 miejsce na 87 łuczników. Nie był to imponujący wynik, umówmy się ;) a i tak się cieszyłam, że nie jestem ostatnia.

Na drugiej zajęłam 38 miejsce na 164 łuczników (widać, jak się Liga rozrosła!) - to już był dla mnie bardzo dobry wynik, byłam z siebie zadowolona.

Edycja trzecia to ten sezon, kiedy byłam połamana. Jakoś udało mi się wziąć udział w 3 turniejach, zajęłam miejsce 39 na 158 łuczników. Byłam z siebie bardzo niezadowolona, ale uświadomiono mi, że przecież biorąc pod uwagę, że łokieć miałam w drzazgach przez pół roku, to utrzymanie się na prawie tej samej pozycji, w trakcie kiedy cała reszta bardziej lub mniej ostro trenowała, to też jest osiągnięcie.

W tym sezonie natomiast jeździłam już z moim łukiem, byłam na 4 turniejach z 6 (co pozwoliło mi odrzucić najsłabsze wyniki), i z dumą oznajmiam, że zajęłam w generalnej klasyfikacji indywidualnej miejsce 19~

Co oznacza, że podskoczyłam w rankingu o 20 miejsc :) jestem również trzecia wśród kobiet, co nie jest aż tak dużym osiągnięciem, bo kobiet nie ma tak wiele, ale za to jak dumnie brzmi ;))

Nasz klub w klasyfikacji drużynowej zajął 4 miejsce, co jest najlepszym wynikiem od początku Ligi. A warto dodać, że byliśmy osłabieni, bo zazwyczaj w drużynie występują 4 osoby i pod uwagę bierze się trzy najlepsze wyniki. My, niestety, jeździliśmy w osłabionym, trzyosobowym składzie, przez większość turniejów.

Jestem z siebie bardzo, bardzo zadowolona, pierwsza 20 to wielki sukces. W czołówce robi się już niestety ciasno, więc w przyszłym roku mam nadzieję załapać się na pierwszą 15 :) co jest zadaniem dość ambitnym.

Szykuję się również do zmiany łuku, spróbuję prawdopodobnie z 16kg Bearpawem Easy Stick. To specyficzny łuk, ale mam nadzieję, że się polubimy. Jeżeli nie, to zawsze mogę wrócić z podkulonym ogonem do Krzysztofa Riebandta ;)

No, to tyle! Dodam jeszcze, że mam piękne strzały, i jak to z pięknymi rzeczami bywa - niszczą się jak złoto. Z 15 zostało mi już 11. W cztery treningi. Jedną z nich straciłam dziś, bo Odo tak biegł do tarczy żeby się powydurniać ze mną, że w moją strzałę, wbitą w ziemię, zahaczył sznurówką i poszłaaaa. Ugh.

No. To by było na tyle. To teraz trochę zdjęć!

A, na moim Instagramie znajdziecie krótki filmik z jednej z zabawniejszych konkurencji ;) www.instagram.com/bzdurynn

Małe łucznicze smutki.

Najgorsza konkurencja ever, straciłam tu tyle punktów, że aż mi smutno jak patrzę na to zdjęcie.

Maciek mi dał! Pyszne było. I piękne strzały w tle, nie moje, ale też od Simonsena :)

Poważny cykl turniejowy, poważna ambona Głosiciela Wyników.
Kiedyś! 

czwartek, 9 października 2014

Figurka Szczerbatek - Jak Wytresować Smoka

figurka jak wytresować smoka

Figurka Toothless z How To Train Your Dragon :) prezent dla Kawa, autora komunikatora WTW, najlepszego przyjaciela na świecie ;)

Figurka toothlessa jest malutka, mieści się na dłoni, będzie bardzo dobrym smokiem biurkowym ;)

Zrobiony z super sculpey, pomalowany farbami akrylowymi.

figurka jak wytresować smoka

figurka jak wytresować smoka

figurka jak wytresować smoka

figurka jak wytresować smoka

figurka jak wytresować smoka


sobota, 23 sierpnia 2014

Figurka na zamówienie - Taokaka

Chociaż ceny moich figurek są zabójcze a czas oczekiwania niezmiernie długi (nawet nie licząc moich poślizgów i zapominalstwa), to wciąż znajdują się tacy, którzy wklepują w google figurka na zamówienie, trafiają na mojego bloga i mimo moich prób zniechęcania namawiają mnie do przyjęcia zamówienia ;) tak powstała figurka Taokaki. Ma chyba ok. 20cm wysokości, zrobiona jest z masy plastycznej koh i noora, super sculpey, fimo, kitu dwuskładnikowego, drucianego stelażu, potu i łez, bo to chyba najtrudniejsza rzecz jaką zrobiłam. Pomalowana akrylami.

Bardzo dużo się przy niej nauczyłam, wiem, jakich błędów nie popełniać, uzupełniłam warsztat o kilkanaście nowych rzeczy - kolejne figurki będą jeszcze lepsze. Już wkrótce zaczynam pracę nad nowym, smoczym projektem ;)

figurki z gier

figurki z gier

figurki z gier

figurki z gier

figurki z gier

figurki z gier

figurki z gier

figurki z gier

piątek, 8 sierpnia 2014

Rogi do kostiumu

rogi do stroju

Chcę oglądać Twoje rogi, rooogi rogi rogi

W tym roku na Fornoście miałam przyjemność brać udział w świetnym larpie znajomych - Sewa i Cody. Larp nazywał się "Wiec Magów" i odbywał się w niezdefiniowanym świecie (a w zasadzie światach) fantasy. Fabułą było spotkanie magów z różnych światów.

Skorzystaliśmy z P. z okazji, żeby zgłosić własne postaci (a w zasadzie ja go do tego zmusiłam) i zgłosiliśmy się w tandemie maga i totemu. On był magiem-wojownikiem ze świata celto-wikingów, ja byłam jego totemem - potężnym, ale niegroźnie wyglądającym duchem lasu. Miałam dużo frajdy przygotowując sobie strój, bardzo chciałam zagrać tego typu postać więc włożyłam w to sporo czasu i wysiłku.

Zrobiłam sobie między innymi rogi, zrobione z fimo, pomalowane farbami akrylowymi i obklejone sztucznym futerkiem. Spód rogów następnie został lekko wydrążony i wyszlifowany do gładkości, żeby dobrze pasować do czoła. Przyklejałam je kropelką na uprzednio nałożoną, grubą warstwę makijażu, dzięki temu trzymały się bardzo solidnie, ale po kilku godzinach zeszły bez większych problemów - po prostu delikatnie oderwałam je od skóry, nic nie zostało.

Jestem w stanie wykonać takie rogi na zamówienie, gdyby ktoś był zainteresowany.

rogi do stroju

rogi do stroju

rogi do stroju

rogi do stroju

rogi do stroju




Zdjęcia w trakcie larpa robiła Sophie, dziękuję!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Kolczyki sztyfty (wkrętki) - miks.

W torbach najlepszej na świecie Kitty z bloga Koraliki Kitty chodzę już od kilku lat, ciężko mi powiedzieć ilu dokładnie :) nie pamiętam już która z nas zaproponowała pierwszą wymiankę torba-kolczyki, ale pamiętam, że dokumentowałam to na tym blogu, więc jak poszukacie, to się dogrzebiecie ;) od czasu pierwszej wymianki była jeszcze kolejna (dwie torebki) no i parę tygodni temu napisałam żeby zapytać, czy nie miałaby ochoty na kolejną, bo ze względu na moją nieustającą miłość do jej toreb - nie mam żadnych innych. A noszę je codziennie (i wytrzymują wszystko! Laptopy, gigaksiążki, zakupy, zeszyty i całą resztę dziwnych, babskich rzeczy). Więc w końcu zaczęły być nieco...zużyte ;) poprosiłam więc o dwie kolejne i jak zwykle - przyszły przepiękne :) jestem zaopatrzona na kolejny rok-dwa :)

W zamian zrobiłam dla Kitty kolczyki-wkrętki bo powiedziała, że takie ostatnio nosi. Nie wszystkie kolczyki ze zdjęcia poleciały do Kitty, ale zdecydowana większość :) w związku z tym gdyby ktoś był zainteresowany, to mogę wykonać takie ponownie na życzenie - proszę mi skrobnąć maila/komentarz :)

"Od ręki" zostały mi pomarańczowe różyczki, ciasteczka, Cthulhu, No Face i biedroneczki.

Wszystkie kolczyki poza biedroneczkami są z fimo, biedroneczki natomiast kiedyś, jeszcze jako dziecko, kupiłam na giełdzie kwiatowej jak byłam z mamą - służyły chyba oryginalnie do dekoracji kwiatów i liści w bukietach, ale klej pod spodem był do bani, więc się go pozbyłam. Będą dodawane jako gratis do zamówień :)

kolczyki wkrętki koty

ciasteczka kolczyki sztyfty

kolczyki duchy macki

kolczyki sztyfty kwiatki

kolczyki truskawki

sztyfty biedronki kolczyki

totoro ghibli kolczyki

sobota, 21 czerwca 2014

Ekozamówienia

Trochę ekodziwnych rzeczy robionych na zamówienie dla pewnej zagranicznej firmy zajmującej się ekologią.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...