czwartek, 23 czerwca 2011

Żelkolove

Kto kocha żelki? Ja kocham żelki! A najbardziej te twarde, do żucia, po których tak rozkosznie bolą nadwrażliwe zęby. Haribo są, oczywiście, moim faworytem (i jeszcze lubię te takie wielkie, 30cm, obsypane kwaśnym). Chciałam sobie zrobić kolczyki z fimo w kształcie żelek, ale...no tak, ale po co? Po kilku próbach (i kilku błędach) udało mi się znaleźć właściwą metodę osadzania sztyftów i takiego lakierowania, żeby żelki zachowywały swoją elastyczność (lakier nie pęka), a jednocześnie nie kleiły się i nie rozpuszczały. Oficjalnie ogłaszam, że jestem zachwycona.

Cola dynda u mnie, misie czerwone i zielone znalazły już nowe domy ;) reszta czeka i cieszy się, że nikt im za niesubordynację nie poodgryza łebków·



Jeszcze tylko jeden egzamin i wrócę do żywych! Mam tyyyyle przepisów na bloga.

9 komentarzy:

  1. Mogę jedne sprezentować za przemycenie mi barwników i tartaru, chce?

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, faktycznie prawdziwe żelki. A moje żelkowe upodobania są bardzo podobnych.
    I cholera! Teraz mi się chce żelków!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znaczy "A moje żelkowe upodobania są bardzo podobne do twoich"

    OdpowiedzUsuń
  4. świetneee, zakochałam się :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że to jakaś nowa, bajerancka, przezroczysta masa fimo :) Fajne misiaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. to są prawdziwe najprawdziwsze zelki? O.o

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak prawdziwe, jak tylko mogą być :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A te kolczyki są może do kupienia ? jeśli tak to jaka cena ? <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...