wtorek, 28 czerwca 2011

Krowobrelok




Powoluuutku zaczynam odgrzebywać się z zamówień. Dziś - krowi brelok ;)

PS Kot mówi, że szlaban na wyjazdy gdziekolwiek.

PS2 Keii, pierwsze wesele ever na którym się dobrze bawiłam, kthx~

czwartek, 23 czerwca 2011

Żelkolove

Kto kocha żelki? Ja kocham żelki! A najbardziej te twarde, do żucia, po których tak rozkosznie bolą nadwrażliwe zęby. Haribo są, oczywiście, moim faworytem (i jeszcze lubię te takie wielkie, 30cm, obsypane kwaśnym). Chciałam sobie zrobić kolczyki z fimo w kształcie żelek, ale...no tak, ale po co? Po kilku próbach (i kilku błędach) udało mi się znaleźć właściwą metodę osadzania sztyftów i takiego lakierowania, żeby żelki zachowywały swoją elastyczność (lakier nie pęka), a jednocześnie nie kleiły się i nie rozpuszczały. Oficjalnie ogłaszam, że jestem zachwycona.

Cola dynda u mnie, misie czerwone i zielone znalazły już nowe domy ;) reszta czeka i cieszy się, że nikt im za niesubordynację nie poodgryza łebków·



Jeszcze tylko jeden egzamin i wrócę do żywych! Mam tyyyyle przepisów na bloga.

wtorek, 21 czerwca 2011

Smutno mi, smutno. Ale wesoło trochę też.

Przepięknym lądowaniem zakończył się dziś mój popołudniowy występ w kategorii "najlepszy upadek na rozlanej wodzie w kuchni". Są ofiary - pękł mój ukochany kubek, pękło mi serce. Kubku, you will be missed. Herbata już nigdy nie będzie smakować tak samo. Zielony nigdy Cię nie zastąpi. Gdyby ktoś miał czerwony, karbowany w kratkę kubek z Home&You - uwierzcie mi, już go nie chcecie. Ja go potrzebuję dużo bardziej. To ten z rysunku, o tu:


Potłukłam też dwa inne kubki i miski, i moje plecy mnie teraz nienawidzą, tak samo kość udowa i biodro, ale kubka mi żal i tak najbardziej. Smut.

No dobra, to z radośniejszych wieści. Miło mi oznajmić, że od dziś moje kolczyki można kupić w krakowskiej galerii Freak Art na ulicy Floriańskiej 24. Sklep jest ukryty w bramie, ma dużo fajnych, małych rzeczy, i ogólnie jest radośnie. Będę o tym mówić jeszcze raz jak sobie machną stronę internetową. Z tej okazji - trochę mało nowatorskich, ale zazwyczaj lubianych kolczyków. Ciastko i marchewki są też w wersji zawieszek, do komórki na przykład.





(I jeszcze zdałam taki paskudny, paskudny egzamin, jeszcze tylko dwa i wracam do żywych!)

niedziela, 12 czerwca 2011

Króliczki

Króliczki powstały kiedyś przypadkowo. Od czasu do czasu, jak mnie po nocy natchnie, pojawia się kolejny rysunek. Dotychczas pojawiły się trzy, kolejno:



piątek, 3 czerwca 2011

So gangsta yo


Po całym dniu ganianki pozwoliłam sobie na dokończenie rysunku, który zaczęłam chyba ze cztery dni temu.  Niestety to koniec bazgrania dla przyjemności na jakieeeś...20-25 dni. Sesjapracasesja! Praca cieszy. Sesja mniej. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...