wtorek, 18 września 2012

A po ilu śrubkach ty się uśmiechniesz?





Rynn: "To ile w końcu ja mam tych śrub?"
Chirurg: "Łojezu, wie Pani, ja tylko do trzech umiem liczyć. Jakieś dwadzieścia."

Plus dwie płytki i trochę drutów. 


 Ale trzeba przyznać, że poskładali mnie solidnie - jestem im za to bardzo wdzięczna. Co nie zmienia faktu, że jak w poniedziałek spełniono obietnicę, że wychodzę, to myślałam, że zwariuję ze  szczęścia ;)

Nigdy nie sądziłam, że aż tak przyjemnie może być spanie we własnym łóżku...dwie moje ostatnie noce w szpitalu umilała nam pewna starsza pani, stuprocentowo przekonana, że wszyscy chcą ją otruć. Biały dym ponoć osiadał na lampach i w ogóle wszędzie, lekarze podawali jej same trucizny, pielęgniarki kradły koce i wynosiły pistolety. Więc trzeba było o tym krzyczeć. A o piątej nad ranem wzywać policję. Przez okno.

Spożywanie posiłków o wyznaczonych osobiście porach też cieszy! Chociaż nie twierdzę, że nie będzie mi brakować podawanej na śniadanko szpitalnej "szynki" i obiadków. To kwadratowe to ponoć mięso. Ktoś ma ochotę zaryzykować zgadywankę jakie? Smak już wyparłam...



Cisza, spokój, kocyk, koty i oglądanie Dr Who. Koty lubią Dr Who.

Z jedną ręką człowiek odkrywa, jak trudnych jest wiele rzeczy. Dziś to:

- Wysmarkiwanie się.
- Składanie koca.
- Pisanie z polskimi znakami.
- Przeniesienie laptopa/
- Obranie owoców. I ich krojenie.
- Posmarowanie sobie kanapki.
- Wyciśnięcie odpowiedniej ilości szamponu.

Irytacja na dziś: odruchy.

Często coś mi upada, manipulowanie jedna ręką serio ssie. Problem w tym, że jak coś upada, to ma się ochotę to złapać. Dowolną ręką. Au!

Drobna przyjemność na dziś: spanie na brzuchu. 

Spróbujcie w szynie i szpitalnym łóżku. Powodzenia.



Kekeke. Dzięki za rybkę, Glow.

 

10 komentarzy:

  1. Tam coś wygląda jak igła z nitką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nitka to optrunek :)

      Usuń
    2. Nie, to jakiś drucik scalający chrząsrtki, które też mi się porozpadały ;)

      Usuń
  2. O rany. Całe szczęście, że już u siebie jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przerabiałam podobną akcję w lutym i smarkanie to pierwsza rzecz, którą się nauczyłam robić jedną ręką :P
    Odruchy - no właśnie auć.
    U mnie na szczęście śrubek mniej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe te śrubki wyglądają dokładnie jak ta paszcza :)
    Powodzenia w operowaniu jedną ręką :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta starsza pani to chyba jakaś znajoma lub bliska rodzina mojej sąsiadki. Więc nie narzekaj, ja tak mam na codzień odkąd kilka miesięcy temu kupiłem mieszkanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Monster, ja miałam to szczęście, że się w końcu siostry ulitowały i jej wstrzyknęły znów coś uspokajającego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mają trochę na sprzedaż? I nie, wcale nie oglądałem Dextera. :>>>

    OdpowiedzUsuń
  8. A to już musisz ich sam zapytać... ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...