wtorek, 27 listopada 2012

Dobiegam do furtki jak mi się chce.

Mam ochotę walnąć posta przed snem. Walnęłam.


To mijam idąc do pracy codziennie.


UEK nauczył mnie, że rozróżniamy ludzi i studentów.


Ostatnio często poprawiam sobie humor kupując pierdoły, co może nie jest najlepsze dla mojego portfela, ale za to później mam fajne pierdoły. Niczego nie żałuję.

To są moje solniczkopieprzniczki:






A to jest przewypasiony kompas, który Tytko mi przywiózł z Falconu. Yeahhh, Tytko, jesteś fajny, prawie tak fajny jak kompas! Będzie ekstra na larpy i do szpanowania.




Lubię prezenciki.

Co sobie ostatnio kupiliście, tylko dlatego, że było ładne?

7 komentarzy:

  1. Cudna kartka. Jestem studentką, nie jest człowiekiem :D Ja również uwielbiam małe pierdółki, tylko że ostatnio chodzę z pomniejszoną ilością gotówki tylko dlatego, żebym nie wydawała jej! Zwłaszcza, kiedy mam ograniczony budżet. Życie kosztuje. Aczkolwiek ostatnio nie mogłam się powstrzymać i na takim targu ze starymi książkami kupiłam sobie jedną za... 2 zł. Taką małą, kieszonkową, jeszcze z czasów PRLu i koniecznie S.F. :D
    Kompas piękny!

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem fajniejszy niż ten kompas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, sama nie wiem, to naprawdę fajny kompas...

      Usuń
  3. Ło bardzo fajny ten kompas :D
    Sama siedziałam przy swoim Falkonowym stoisku i nie miałam kiedy przejść po innych popatrzeć...
    Udany prezent :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...