wtorek, 27 listopada 2012

Dobiegam do furtki jak mi się chce.

Mam ochotę walnąć posta przed snem. Walnęłam.


To mijam idąc do pracy codziennie.


UEK nauczył mnie, że rozróżniamy ludzi i studentów.


Ostatnio często poprawiam sobie humor kupując pierdoły, co może nie jest najlepsze dla mojego portfela, ale za to później mam fajne pierdoły. Niczego nie żałuję.

To są moje solniczkopieprzniczki:






A to jest przewypasiony kompas, który Tytko mi przywiózł z Falconu. Yeahhh, Tytko, jesteś fajny, prawie tak fajny jak kompas! Będzie ekstra na larpy i do szpanowania.




Lubię prezenciki.

Co sobie ostatnio kupiliście, tylko dlatego, że było ładne?

sobota, 24 listopada 2012

30 day challenge - day 9. Ulubiony serial.

Doctor Whooooooo-eeee-ooo!

Dziesiątka. Ulubiony Doktor. Najlepszy i jedyny.

Tennant jest dla mnie tym, czym Jessica Alba dla dużej części męskiej populacji. Miękną mi nogi jak myślę o poczochraniu jego włosów i drżą dłonie jak widzę jego uśmiech. Och-ach.



Aww yiss.


sobota, 3 listopada 2012

30 day challenge, dzień 8 - ulubiona postać animowana.

 Sporo ich mam, ale trzeba było wybrać jedną, no to poleciała moja ulubiona Disneyowska księżniczka - Pocahontas. To bieganie po lesie, zwierzęta, kontakt z naturą! Uwielbiałam ją, jak byłam mała, yeah. Niedawno obejrzałam znów Pocahontas, i wciąż mi się podoba, nawet, jeżeli nie ma happy endu. Zwłaszcza, że nie ma happy endu.
 


Jacy są wasi faworyci z Disneya? Bo nie wierzę, że tylko ja się na tych bajkach wychowałam...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...