wtorek, 17 grudnia 2013

Prezent last minute


Przyznać się, kto zaspał z prezentem?

To kolczyki które obecnie mam na stanie, wysłane jutro jeszcze dojdą na święta :)

Oczywiście po świętach wciąż można zgarnąć te, które zostaną ;)

piątek, 13 grudnia 2013

Smokolczyki


Czarno-czerwone kolczyki smoki, już u nowej, zadowolonej z ich mroczności właścicielki ;)

środa, 11 grudnia 2013

Kłopoty z wagą.

Wczoraj waga po raz pierwszy pokazała mi to, co chciałam.


A tak serio, to nawet wzięłam tę baterię żeby kupić nową w sklepie, ale tak się jakoś złożyło, że zapomniałam.

niedziela, 1 grudnia 2013

Programistyczny kubek i przypominajka o świątecznych zamówieniach

Dla Rafała, który jest już stałym klientem, zrobiłam jakiś czas temu grafikę na kubek do pracy, żeby mógł opieprzać współpracowników, że zabrali jego ;)

Dowód, że kubek biurko stroi jest:


I chyba nie pojawiły się jeszcze na blogu dwie grafiki które wrzucałam na fb:



Przy okazji przypominam, że jeszcze tylko kilka dni macie na zamówienie ewentualnego obrazka na prezent świąteczny. Co roku zgłaszają się do mnie zapominalscy którzy 20 grudnia przypominają sobie, że ups, czas na prezent, i czy bym mogła taki mały, prosty, tylko szybko, bo jutro trzeba drukować żeby zdążyć. Zdecydowaną większość z tych osób muszę odesłać z kwitkiem, bo zawsze mam najwięcej pracy na ostatnią chwilę.

Więc zachęcam do zamawiania obrazków na świąteczne prezenty już teraz :) im później, tym niestety mniejsza szansa, że jeszcze będę miała wolne sloty ;)

Tak samo z kolczykami i figurkami - tu trzeba dodać tydzień na przesyłkę.

wtorek, 26 listopada 2013

Pamiętniki Z Rysowania

Rynn. Lat 24. Chłopak każe jej rysować wzorki na bransoletki.


W skrócie - jestem wykorzystywana. Jako tania siła robocza. Nie dostaję za to nawet miski ryżu. Nie dostaję za to nawet "20zł bo to dla Ciebie 10 minut roboty". Skandal i kiedyś zadzwonię do tefaenu.

A tak poważnie - Panda każe mi dla siebie czasem projektować wzorki które później tłoczy na skórze, bo sam nie umie ;) zazwyczaj są to szybkie bazgroły, tego typu:



Ale ostatnio sobie wymyślił, że chce wzór na bransoletkę dla siebie. I ma tam być jednorożec, walczący z jakąś bestią, mantikorą albo czymśtam innym, nie pamiętam już. Marudził, wymyślał, ja rysowałam, w końcu powstało to:


Po wytłoczeniu, pomalowaniu, zrobieniu jakiegoś dziwnego zapięcia na patyczek powstała sama bransoletka:


Więcej zdjęć jest tu: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.230555747110442.1073741855.155187547980596&type=1

Ale absolutnie najzabawniejszy w tym wszystkim jest "szkic poglądowo-koncepcyjny" który mi Panda podsunął pod nos mówiąc "coś takiego mi narysuj".

 
Eheheheheheh.

Heh.

Heheheh.

środa, 20 listopada 2013

Rysunek współlokatorów

Płakałam ja kiedyś na fejsie, że potrzebuję pomocy statystycznej z badaniami do magisterki i zgłosiła się przesympatyczna Karolina z firmy Pogotowie Statystyczne. Oprócz tego, że zajmują się nauczaniem takich tumanów jak ja "z czym to się je" za pomocą łopatologicznych tutoriali to świadczą też usługi pomocy statystycznej, jak się pali pod nogami. Z moim problemem poradzili sobie fachowo. Wynagrodzenie w postaci barteru poniżej :) czwórka przyjaciół-współlokatorów, prawdziwych śmieci i nieprawdziwych kotów (bo mają alergię, ale bardzo by chcieli). Siedziałam nad tym dużo dłużej niż powinnam, ale rzadko kiedy robię rysunek z czterema osobami... ;)

Kliknijcie po większą wersję!

rysunek współlokatorzy

niedziela, 27 października 2013

DIY - jak zrobić schowek z książki.



Zrobiłam ją całe wieki temu bez konkretnego powodu, po prostu chciałam, żeby na moim biurku leżała książka ze skrytką. Zrobiłam zdjęcia w trakcie, więc dziś pokażę, jak zrobić książkę ze schowkiem.

Możecie sobie w niej trzymać gadżety erotyczne albo narkotyki, mnie to tam jedno. Daje radę i wygląda niepodejrzanie, raczej nikt po nią nie sięgnie, zwłaszcza, jeżeli wybierzecie książkę typu Wielka Encyklopedia Traktorów Wschodnich albo Zmierzch.

No ale właśnie, na początek, skąd wziąć książkę? To zależy czy macie jakąś niepotrzebną w domu, czy nie. Jeżeli nie, to polecam dwa źródła - antykwariaty i sklepy typu Tania Książka. Ja akurat poszłam do Matrasa, bo często tam mają kosze typu "książka za 5zł", ale w nich akurat nie było nic ciekawego. Więc podeszłam do pań przy kasie i poprosiłam o największą i najtańszą książkę w twardej okładce jaką posiadają. Jak wyjaśniłam na co mi to i po co, to panie tak się zapaliły do poszukiwań, że prawie zrobiły sobie z tego konkurs. Wygrała ta, która przyniosła mi ładnie wyglądającego Verne'a za niecałe 9zł chyba. Nie była specjalnie duża, ale za to była bardzo gruba (a to dużo ważniejsze). Ta książka ma 4cm (same kartki, bez okładki), i to wystarczająco na całkiem głęboki schowek.

No to zaczynamy od gromadzenia materiałów.


Potrzebujemy: książki, starego pędzla, ołówka, linijki, kleju do papieru (zwykłego, białego), i nożyka - może być taki do tapet, może być taki nożyk precyzyjny. Używałam obu. I kota ćpuna.


Klej rozrabiamy z wodą w proporcji 1:1. To jest kieliszek 50ml, zużyłam może 1/3 ;)


Otwieramy książkę i, uwaga, ważne, zostawiamy DWIE luźne strony. Jedna z nich zostanie i będzie po prostu przykrywką (na tym zdjęciu to ta kartka po lewej, z napisami), a jedna z nich potrzebna nam będzie później (to ta z napisem "część pierwsza").


Kartki "na później" spinamy spinaczem, a pozostałe ściskami palcami i smarujemy krawędzie klejem. Smarujemy dość mocno, klej jest wodnisty więc będzie sobie wsiąkał. Smarujemy wszystkie trzy krawędzie tak, aby były całe mokre.


Pomiędzy nasze kartki na później a te posmarowane klejem wkładamy zgięte karteczki, żeby w procesie przyciskania nie skleiło nam się wsio w jedną całość. Uwaga: ja zgięłam karteczki nieco za mocno i zostawiły lekkie wklęśnięcia w brzegu, sugeruję złożyć je tylko raz na pół. Inna rzecz, że wklęśnięcia z czasem się odgniotły i i tak nie widać.


Jakąś dużą, ciężką knigą przygniatamy naszą książkę i zostawiamy na minimum 24h, żeby klej dobrze wysechł.


I ciężkim kotem.


Gdy książka jest już sklejona za pomocą linijki i ołówka wykreślamy granice nacięć. Zostawiamy po 1-1,5cm z każdej strony, maksymalnie do linii tekstu.


I zaczynamy ciąć.

I tniemy.


Tniemy.


W pewnym momencie, ze względu na pogłębiające się krawędzie, cięcie będzie coraz trudniejsze. Wtedy dobrze jest naciąć kartki pośrodku, na krzyż, a później dopiero ciąć po brzegach, idzie to trochę łatwiej.

PS Ta plama na moim palcu to przypalona skóra. Gdy jeszcze nie miałam czucia w tej części dłoni (zresztą wciąż widać, że ręka jest jeszcze spuchnięta) przypadkowo położyłam ten palec na patelni i zauważyłam dopiero jak poczułam zapach palącego się mięsa. Wciąż nie mam tu linii papilarnych.

W końcu osiągamy upragnioną głębokość. Ja skończyłam na ładnym obrazku. Zajmujemy się kosmetyką - docinamy jeszcze poszarpane krawędzie tak, żeby było ładnie, po czym smarujemy je po raz kolejny klejem, tym razem od środka i cieńszą warstwą.

Następnie smarujemy górną część strony, tę ramkę, już zupełnie dość cienko. Po czym naklejamy na nią naszą ostatnią, zostawioną stronę, żeby zasłonić wszystkie zadraśnięcia, numer kartki i inne brzydactwa.



Ponownie zamykamy książkoschowek, tym razem już bez oddzielających karteczek, i zostawiamy na noc, przygniatając cięższą książką. Następnego dnia wycinamy dziurę w ostatniej stronie, wzdłuż ramki.

Zostawiamy jeszcze na kilka godzin, żeby klej w środku wysechł, i nasz książkoschowek jest gotowy ;)




piątek, 11 października 2013

Smokotłok

Wiecie, są zamówienia i zamówienia. Nic nie pobije, co prawda, zamówienia na breloczek z głową Piłsudskiego, ale ten rysunek był mocnym konkurentem - miała być głowa tłoka, ze smoczym, zimnym okiem pośrodku, i łuskami/kamieniami oblanymi dookoła lawą. 

Dwie wersje.



czwartek, 3 października 2013

Nagrodowe szkice i inne

Szkice-rozdawajki z okazji 800 fanów i dwa drobne zamówienia, plus grafika do fornostowego informatora, chyba jej nie było jeszcze.

Jezu, mam takie zaległości do odwalenia, w kolejce czeka kilka rysunków-zleceń do dokończenia, rysunek w podziękowaniu za pomoc statystyczną, rysunek-wymianka dla znajomej, avatarek dla osiemsetnego fana i pewnie jeszcze jakieś rzeczy o których nie pamiętam, szlag by to.

Ale 85% mojej rysunkowej mocy przerobowej ostatnio idzie w pracę. Z czego, w gruncie rzeczy, jestem dość zadowolona ;)

karykatura manga prezent
mangowy rysunek prezent



krasnolud rysunek

niedziela, 29 września 2013

Ready for the zombie apocalypse.

Mój mężczyzna jest pelikanem. Niezbitych dowodów dostarczył eksperyment, w którym robiłam tajniacko grafikę na koszulkę na naszą rocznicę, a gdy mnie kiedyś przypadkiem podpatrzył, to wkręciłam mu, że na prezent robię mu filmik/album z naszymi słodkimi fociami, romantycznymi cytatami i innymi rozczulającymi rzeczami. I łyknął. Eheheheheh. Żebyście widzieli jego ulgę, jak nie musiał udawać radości z prezentu. Priceless.

W każdym razie, tak naprawdę, wzięłam nasze zdjęcia z treningów/turniejów łuczniczych, zrobiłam z nich sylwetki, dodałam napis (bo jesteśmy fanami filmów z zombie i zawsze wmawiamy znajomym, że trenujemy łucznictwo na wypadek zombie apokalipsy) i dałam do drukarni.

Drukarnia zresztą poleciała w kulki (żeby nie ująć tego brzydko), i okazało się, że bez mojej wiedzy w dość istotny sposób zmienili grafikę - widocznie nie dało się wydrukować cięciw bo były za cienkie, więc co zrobili? Powiedzieli mi o tym i poprosili o poprawienie grafiki? Niee! Dokleili cięciwy sami, oczywiście pod złym kątem, co sprawia, że obrazek wygląda debilnie! Yay!

Na mój mail z pretensjami nigdy mi nie odpowiedzieli, więc z czystym sumieniem mogę wystawić opinię i odradzić beznadziejną drukarnię http://www.koszulki-blueberry.pl/

koszulka z nadrukiem zombie



koszulka z nadrukiem zombie

Słit focia. Z krzywymi cięciwami bez sensu.

środa, 18 września 2013

środa, 11 września 2013

Totoro

Rysunek Totoro - a w zasadzie dwóch totorków, siedzących na kanapie ;) zamówienie dla Ani, która sprezentowała to swojemu lubemu. Totorki otoczone przez znaczące dla nich przedmioty i symbole.

Tym razem traditional - akwarele, cienkopis i kredki.

totoro

czwartek, 5 września 2013

Słowa kluczowe

No to mam podpięte google analytics do moich blogów. Fajna sprawa, mogę sobie paczać kto i jak do mnie wchodzi, jakie strony do mnie linkują i tak dalej. Mogę też sobie zerknąć przez jakie słowa kluczowe wpisywane w google ludzie się tu zjawiają.

I, wiecie, czasem mnie zaskakujecie.

Ale ponieważ cieszę się, że ludzie w ogóle tu trafiają, to postanowiłam zrobić ukłon w stronę najczęściej pojawiających się haseł i zaspokoić pewne...potrzeby.

Na początek, niestety, propozycje których się raczej nie doczekamy.

my little konie szkice - very przepraszam ale unfortunately to nie moja division.
rysunki końe - też ńe ma
ingress prawdopodobieństwo - oficjalnie ogłaszam, że prawdopodobieństwo, że ingress, jest duże.
monika cycki mms - akurat od Moniki nie mam, sorry
figurki grube baby - jestem biednym artystą, nie stać mnie na materiał na grube baby, dla oszczędności robię tylko chude.
grube szkice koni - znów, oszczędzam, nie przyciskam mocno ołówka do papieru bo się szybciej zużywa, mam same cienkie szkice koni.

A teraz zaspokajanie potrzeb i frazy, które pojawiają się bardzo często, więc włala:

owca rysunek





leniwiec rysunki


rysunki szkice żaby króliczki


Był jeszcze rysunek szopa pracza, ale trochę mi się nie chce. Jest przy rysunku z Pocahontas.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Pokemony - rysunki

Ja i pokemony to historia która się zaczęła gdy byłam w podstawówce i moja przyjaciółka pokazała mi Game Boya z grą Pokemon Yellow. Wpadłam. To naprawdę świetne, bardzo grywalne rpg, które zostało niestety oznaczone etykietką obciachowego i żałosnego, za sprawą kiepskiego anime ;) Dla mnie pokemony = gry, i mimo 23 18 lat na karku dalej lubię w nie pykać (obecnie na emulatorach, bo nie mam DSa ;__;).

W ramach szybkich ćwiczeń i w sumie dla przyjemności miałam zwyczaj, późno w nocy, zjawiać się na 4chanowym boardzie /vp/, poświęconym pokom, i rysować na tzw. drawthreadach, gdzie ludzie prosili o różne rysunki.

Chyba nie spędziłam nad żadnym więcej niż paręnaście minut, stąd ich jakość ;)

Uzbierało się ich sporo, bo są tu rzeczy jeszcze z, hm, 2010 roku? A najnowsze są z dzisiaj, bo powinnam pisać magisterkę, więc rysuję pokemony, yeah.

Nie będę opisywała każdego obrazka osobno, zazwyczaj wiąże się z nimi jakaś historyjka/specjalna prośba, jakby kogoś coś zaciekawiło to pytać w komentarzach, może pamiętam ;))














































Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...