czwartek, 28 marca 2013

Szkiców trochę.

Ludzie wciąż mówią "chciałbym znów być dzieckiem". "Gdy byłam dzieckiem wszystko było prostsze".

Skąd się te bzdury biorą? Nigdy w życiu nie chciałabym znowu być dzieckiem! Bo:

1) Mogę rozpieprzać pieniądze na co mi się żywnie podoba, bo sama je zarabiam. Tak, kupię sobie wielkiego, nadmuchiwanego Daleka, bo chcę.
2) Mogę mieć tyle zwierząt ile tylko chcę i ile zniesie mój portfel/facet. Kot? Done. Dwa koty? Done. Krewetki, ślimaki, ryby? Done, check, yes.
3) Słodycze na śniadanie (owsianka z truskawkami i syropem klonowym)
4) Słodycze na obiad (naleśniki z dżemem truskawkowym)
5) Słodycze na kolację (słodycze).
6) Nie chcę iść na zajęcia? Nie muszę udawać żadnej gorączki, po prostu zostaję w łóżku i udaję, że przejmuję się byciem złym studentem.
7) Pała z matmy w liceum? OBORZEJAKTOPOWIEMMAMIE. Oblany egzamin? Pfffh, od czego mam poprawki, idę grać w Wiedźmina.
8) Osiemnaście godzin komputera na dobę bo akurat mam maraton Dr. Who.
9) Będę wychodzić bez czapki i szalika ile tylko mi się podoba! (inna sprawa, że tego nie robię, bo jednocześnie okazuje się, że skoro wcale nie trzeba chorować żeby siedzieć w domu i nic nie robić, to po co)
10) Ktoś jest dla mnie niemiły w podstawówce - trauma na resztę życia, nienawiść do szkoły, sraczka przed każdym poniedziałkiem. Ktoś jest dla mnie niemiły teraz - trudno, niech sobie idzie być niemiły gdzie indziej, świat jest  duży.
11) Chyba najważniejsze dla mnie. Liceum, czas wspominany najmilej przez 279472976 osób, uj wie czemu. Większość dnia zmarnowana na bezmyślną naukę czegoś, co zupełnie mnie nie interesuje. Dobrze wybrane studia są rzeczą cudowną. Jasne, zawsze trafi się nudny przedmiot przez który trzeba przebrnąć, ale nic chyba nie dało mi większej satysfakcji, niż uczenie się rzeczy, które autentycznie mnie interesują. W życiu bym w liceum nie sądziła, że będę ŻAŁOWAĆ, że ominęłam jakieś zajęcia.

Niezależność którą uzyskuje się w pewnym wieku jest cudowna. I w każdym centymetrze warta odpowiedzialności którą trzeba ponosić. Trzeba tylko zadbać o to, żeby dorosnąć z zewnątrz, a wewnątrz wciąż chcieć budować forty z koców, jeść słodycze na kolację i kupować sobie zabawki.

Szkice jakieś miały być, nie?





22 komentarze:

  1. Podpisuje się pod każdym zdaniem w twoim poście! Sama jestem co prawda jeszcze w liceum, ale czekam aż to się skończy i ruszę na wymarzone ASP! A inni by chcieli z powrotem do podstawówki. Ja się pytam czemu? Ps. super szkice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za ASPa, w czym się chcesz specjalizować? :)

      Usuń
  2. Ja jestem w 1 technikum. Pod koniec podstawowki myslalem, ze bedzie lepiej w gimnazjum (w koncu sie czegos dowiem ciekawgo). Ni hu hu. Teraz rok szkolny sie konczy, a jedyne czego sie nauczylem to troche z elektrotechniki (co moglem zrobic w ciagu kilku godz. fazy). Niech w 2 klasie zacznie byc ciekawie (bo maja usunac kilka przedmiotow kumanistycznych) bo inaczej niech sily nadprzyrodzone chronia mnie przed uzyciem karabinu maszynowego. Gdyby nie ksiazki i rysunki na tych mozgotrzepakach (lekcjach) dawno bym padl.

    Z innej beczki: moge zrobic kopie reczna twoich rysunkow?
    Masz jakis source techniki rysowania, ktory moglbym przetworzyc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tu nie pisz takich rzeczy, bo do Ciebie zaraz grupa antyterrorystyczna wpadnie. Już widzę te nagłówki "Młody zamachowiec miesiąc wcześniej opisał na cudzym blogu swoje plany"...i będzie na mnie, będę musiała wystąpić w tefauenie i pudelek skomentuje, że się nie umiem ubierać.

      Kopiuj, chociaż imho to Ci nic nie da ;)) co do technik - nie bardzo, metoda prób i błędów...kartka i ołówek automatyczny 2b i dajesz ;)

      Usuń
    2. Bardziej barawdopodobne jest tytul:"Szok, niedowierzanie, konsternacja: Mlody szaleniec nokaltowal przypadkowych uderzajac w ich "czule" miejsca, zanim udalo sie go obezwladnic. Policja ustala jak moglo do tego dojsc." itp itd

      A propos rysowania to trenuje juz tak od poczatku wakacji i mam kilkadziesiat duzych bazgrolow i jeszcze wiecej bazgrolow dlugopisem w zeszycie. Uzywam jeszcze olwka HB automat (poraz pierwszy dzieki niemu zobaczylem zuzyta gumke). Moze kiedys je upublicznie....

      ("sumienie": czy pisanie tego typu rzeczy w komentach na cudzym blogu jest nietaktem....?)

      By rownowagi za dosc sie stalo: twoje prace sa bardzo pozytywnie ueptetowane.

      Usuń
    3. Uepco? :D

      Czemu nietaktem? Spoko, jak mi podpadniesz, to najwyżej wykasuję. ;))

      I wiesz, narzędzia są mało istotne, rysuj tym, czym Ci wygodnie. Ja pamiętam, że na początku przeżywałam zafascynowanie miękkimi ołówkami, rysowałam 5b, 6b, 8b. I obowiązkowo zwykłe, ostrzone ołówki! Później przerzuciłam się na ołówek automatyczny, i 2b, i przy tym zostaję - od kilku lat już. Po prostu jest dla mnie najwygodniejszy. Sam ołówek też mam jeden, ulubiony, jak zgubiłam to pół Krakowa złaziłam za identycznym, mimo, że jak na automat to drogi jak cholera ;) no ale idealnie mi leży w dłoni, i co zrobić. I gumkę też mam swoją ulubioną...

      Ale jak przyjdzie co do czego, do zwęglonym patykiem po ulicy też się da rysować ;))

      Ćwicz, ćwicz, bo bez tego nigdzie się nie zajdzie...inspiruj się osobami których rysunki Ci się podobają, szukaj tutoriali i rysuj, więcej nie doradzę :)

      Usuń
    4. Uepitetowane :P Tylko szkoda, ze nie potrafie jeszcze nastawic sie na ryswanie maszynowe. Na przykladzie potrafie godzinami czytac czy w inny sposob przetwarzac dane, a do rysowania dlugo sie "wprawiam" (choc wychodzi mi to coraz szybcie tak samo jak rysunki, ktorych elementy robie jednym ruchem zamiast mozolnie kreska po kresce). Inna sprawa, ze jeden z moich podpowiadaczy podpowiada mi ze pomoc moze kupienie sobie szkicownika A5, gladkiego typu kolozeszyt i mienie go ze soba. Tyle ze za Chiny znalesc w ksiegarniach nie moge, a w internetach kosztuje 7-10zl + przesylka...

      Usuń
    5. Noszenie ze sobą szkicownika to dobra rzecz, ja po prostu na pewnym etapie edukacji zrezygnowałam z kupowania zeszytów w kratkę i kupowałam gładkie, żeby móc bazgrać na zajęciach ;) niekoniecznie musi być koło, chociaż to wygodne, fakt...

      I Kraków ma tę zaletę, że o sklep dla plastyków potykasz się na każdym rogu :D a tam szkicowników do wyboru, do koloru.

      A jak chcesz sobie wyrobić szybkość, to polecam stronę posemaniacs i ich 30-60-90 seconds challenge, super są.

      Usuń
    6. No to jak cieplo bedzie to mam zamiar zrobic sobie Tour de Krakow i okolice (kilkadziesiat kilometrow) to przy okazji zwiedzania Krakowa poutykam sobie po sklepach plastycznych. Moze mnie jakis pomysl oswieci. Bo do Kraka mam jakies 25-30 km.
      Dzieki za info. Moze juz niedlugo na moim blogu bede mial cos wiecej niz kilka porabanych tekstow. (link w nazwie)

      Usuń
  3. A propos wychwalanego przez wszystkich czasu w liceum, to prawdopodobnie chodzi o kwestie czysto spoleczne: palenie papierosow i inne uzywki, gadanie z innymi i deprymacja tych ktorzy tego nie lubia, itp.
    Powinni dac nagrode za zachowanie sprawnego mozgu. Po technikum bede musial chyba zrobic sobie wycieczke po Polsce albo odrazu po swiecie (taka roczna) by zrestartowac umysl.
    Sorry ze pisze tak duzo w dziwacznych kompozycjach ale tak juz jakos mam, a taka forma pozwala zachowac wiekszosc tresci bez wiekszych znieksztalcen.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero teraz widzę, że bycie dorosłym jest lepsze niż bycie dzieckiem. Trzeba tylko wiedzieć, w jaki sposób dorosnąć ^ ^.

    Uwielbiam sposób, w jaki rysujesz koty i oczy swoich postaci. Też tak k'cem! ("To łap za ten cholerny ołówek i rysuj! A nie obżerasz się słodyczami i marudzisz." - moje sumienie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a tych oczu to ja mam milion różnych chyba :D

      Usuń
  5. @rynn: Te szkice to sa robione olwkiem na papierze, a potem skanowane? Jezeli tak: jak to robisz? Chodzi mi o parametry skanera i pozniejsza ewnt. obrobke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si, dokładnie tak. I nie wiem, korzystam z urządzonka wielofunkcyjnego canon pixma m550, robię zwykłe skanowanie automatyczne - nawet nie wiem jakie...tam jest tryb dokumentu/fotografii, ale jak skanuję szkic, to mi wszystko jedno, bo kolory nie mają znaczenia. A później otwieram w photoshopie i poprawiam levele suwaczkiem - rozjaśniam białe, przyciemniam ciemne. Nie chce mi się ich jakoś specjalnie czyścić, bo to tylko szkice.

      Usuń
  6. Totalnie cudowny jest ten ptaszek ze szkiców :D Z notką też się zgadzam. Nie rozumiem, dlaczego ludzie narzekają, że chcieliby być znowu dziećmi. Oprócz tego, że nie trzeba za wszystko odpowiadać przed rodzicami dodałabym jeszcze, że przecież będąc dzieckiem jest się strasznie głupim. Jakby nie było, mało się rozumie i mało wie na temat świata. A świadomość jest bardzo fajną rzeczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amen, ja czasem wracam do bajek i animacji z dzieciństwa i zadziwia mnie, jak dużo mi wtedy umykało.

      Lubię ptaszki, relaksuje mnie rysowanie ich. Planuję całą serię polskich ptaszków, niekoniecznie tych krakowskich obsraluchów, tylko może jakieś ładniejsze, typu pliszka...

      Usuń
  7. Całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś :)

    ps. fajne rysunki

    pozdrawiam

    hardgirl123

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja i tak chcę być dzieckiem ^^
    PS. Boskie too wszystko *.*
    PSS. Leci obserwator ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. O wow! Przepiękne szkice! Nie mogę się napatrzeć :) Zaraz pokażę mężowi to dopiero się zazieleni z zazdrości :D
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  10. młoda damo,
    całkim, całkiem , a i owszem są te twoje maziania na papierze, powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś w tym jest, ale ja sobie to tłumaczę tak, że jest typ ludzi który wyjątkowo ceni sobie wolność. I dorosłość tę wolność daje (wszystko co napisałaś w punktach się z nią wiąże). Jednocześnie są ludzie, którzy wolą beztroskę, bo takie sztandarowe "piękne dzieciństwo" to nic innego jak brak problemów i poczucie bezpieczeństwa (bo kontrola rodziców również tę aurę bezpieczeństwa stwarza). Inna rzecz, to że niektórzy w wieku dorosłym uważają, że czegoś im już nie wypada, a jako dziecko mogli - i z tym się nie zgadzam... ;)

    Studia - fakt. Nie każdy studiuje to, co go kręci, ja akurat miałam to szczęście, i wiem co to jest nie móc doczekać się kolejnych zajęć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...