piątek, 12 kwietnia 2013

Niemodne konie z grubymi łydkami

Haha, nie no, żartuję. Dziś neutralnie, bo konie na kisielowy challenge. Miały być stojący, wierzgający i w galopie. W ciągu tygodnia trochę usiłowałam ćwiczyć i ogarnąć końską anatomię, trochę mi w głowie pewnie z tego zostanie.





Od czegoś takiego zaczynam większość rysunków na kompie:


PS Macie kogoś w Krakowie, kto by mnie chciał wyleczyć z traumy galopowej? Będę musiała wrócić na konia jak mi wyciągną złom, a to, mam nadzieję, już niebawem...

5 komentarzy:

  1. A propos traumy - mój brat spotyka się z dziewczyną, która zajmuje się "ciężkimi przypadkami". Mogę Ci dać do niej namiary :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale konnymi ciężkimi przypadkami? ;)

      Usuń
  2. Nigdy nie lubiłam rysunków z końmi, ale fakt, że narysowane perfekcyjnie. ; D

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje konie są śliczne:)Jak byłam młodsza to rysowałam konie nałogowo, teraz już prawie wcale i niestety każda próba przypomnienia sobie proporcji konia kończy się fiaskiem:/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...