wtorek, 11 czerwca 2013

Nie śpię bo wącham książki

Dedykuję wszystkim którzy mnie kiedykolwiek zaczepili żeby w mądrości swej mnie uświadomić, że kindle jest głupi bo oni wąchają książki.



19 komentarzy:

  1. Hyhy, no to są właśnie dwie książki, które wymieniam zwykle jednym tchem jako przykłady gniotów, za którymi szaleje świat :) Acz przyznaję się, że z polecenia koleżanki przeczytałam dwa tomy Greya - pierwszy wszedł nawet gładko, w drugim się męczyłam, ale dobrnęłam do końca, trzeci mnie pokonał.
    Ja także używam czytnika i nie wyobrażam sobie życia bez niego - mam Prestigio, jest świetny, choć podobno liczą się tylko Kindle. Oprócz dobrego wyświetlacza ma fajną okładkę, w której wygląda jak notes i ludzie myślą, że czytam jakieś notatki. Trzymam w nim pełno rzeczy, które chciałabym przeczytać lub przejrzeć, a których prawdopodobnie nigdy nie kupiłabym w wersji z kartkami. Mam tam nawet PDFy o rysunku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwnie jednostronne masz spojrzenie. Argument o zapachu książek słyszę najczęściej od moli książkowych, które pochłaniają Strindberga, a Greya kojarzą tylko z serialu o chirurgach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnie poważne masz podejście do głupawego komiksu ;))

      Usuń
    2. Brak emotek co 2 słowa nie oznacza poważnego podejścia. Po prostu nigdy nie spotkałam się z taką argumentacją od osoby, która czyta same szmatławce. Zaskoczyłaś mnie.

      Usuń
    3. A ja spotykam się właśnie głównie w przypadku osób, które tak naprawdę wcale nie czytają, o czytnikach nic nie wiedzą, no ale nie mają zapachu, to na pewno. ;)

      Usuń
    4. Wy tu się naigrawacie, a to jest genialna nisza rynkowa. Zrobić czytnik, który będzie miał 4 łapy i będzie uciekał z domu, żeby tarzać się w plamach farby drukarskiej. Już widzę wszystkich hipsterów ustawiających się w kolejkach. Kto chce założyć spółkę? Na kapitał założycielski mogę zaproponować trochę bilonu i zjedzoną do połowy paczkę paluszków.

      Usuń
    5. A nie wystarczą woreczki zapachowe do etui? O zapachu farby, deszczu, spoconych ciał z Empiku...

      Usuń
    6. SIO! Psujesz nam biznesplan.

      Usuń
  3. Książki papierowe coś w sobie mają. Można je czytać bez obaw w wannie, zabierać na ekstremalne wyprawy, jak się zniszczą strata nie będzie wielka. No i nie wyobrażam sobie mieszkania bez rzędów książek na półkach. Z drugiej strony te czytniki są mega praktyczne i sama chciałabym się w taki zaopatrzyć, co pewnie z czasem zrobię. A jak ktoś ceni zapach bardziej niż zawartość... no cóż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczęszczam z moim Kundelkiem do wanny i nigdy mi nie wpadł do wody, za to nigdy nie czytam w takich warunkach książek pożyczanych z obawy o ich zniszczenie.

      Usuń
  4. Piękne <3
    Ja też lubię zapach książek, ale nie lubię ich ciężaru na plecach i ich wielkości w zawsze za małej torebce. Gdy potrzebuję robić na tekście notatki i kiedy wiem, ze będę siedzieć z książką w miejscu to też wolę ciężki, pachnący papier. W każdym innym przypadku kindle jest nie do pobicia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie okryłam Twojego bloga i jest strasznie fajny, muszę powiedzieć. Pozdrawiam, chociaż nie mam czytnika! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, to takie prawdziwe!
    Ja tam lubię po prostu książki, czy to na papierze czy na kundelku (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale przecież nowy czytnik też fajnie pachnie - nowe etui też

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię zapach książek, przewracać strony, czuć kartki w rękach. Jak chce bardzo przeczytać jakąś książkę, a np. nie ma jej w bibliotece, to ja kupuję. Z resztą moim marzeniem jest mieć bibliotekę, mam 66 pozycji i nie zamieniłabym ich na czytnik;)
    komiks jest rewelacyjny, te minki i pozycje bohaterek, cudeńko:D

    OdpowiedzUsuń
  9. aaa, dodam jeszcze, że nie czytałam nigdy ani Zmierzchu, ani Greya, być może kiedyś to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  10. http://swiatczytnikow.pl/masz-czytnik-uwazaj-na-kazika/
    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach książki jest najważniejszy. Zawsze oceniam książki po zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kindle rządzi! Gdybym go nie miała, już dawno można by nakręcić program o zbieraczach ze mną w roli głównej. W tej chwili w domu jest 7 regałów, sporych dodam, książki są poustawiane po dwie w głąb, a i tak leżą jeszcze na telewizorze, pod telewizorem, pod łóżkiem i losowo w kartonach. Dom nałogowych czytaczy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...