poniedziałek, 28 stycznia 2013

Kocie szkice

Mam tyle pracy, że nie wiem co rysować najpierw. Więc rysuję pierdoły po nocy.



I jeszcze chory sklep.



I, heheheh, to już co prawda wrzuciłam na drzemykoty.blogspot.com, i tam można obstawiać co-to-do-cholery-jest (rozwiązanie wkrótce), ale nie mogę się powstrzymać, żeby tu też tego nie wrzucić. 


niedziela, 27 stycznia 2013

30 day challenge - day 11. Ważny moment w życiu.

Dzień 11 - w końcu coś ciekawszego niż "Twoje ulubione X", zaczynałam się już nudzić. 
Klik na obrazek po większą wersję.

Ale w sumie miałam problem z wybraniem czegoś konkretnego, bo albo musiałabym rysować komiksy, albo narysować coś zbyt prywatnego na publicznego bloga...ale w końcu uświadomiłam sobie, że łucznictwo nadaje się idealnie. 

Nigdy nie byłam dobra w sportach. Typowy przykład "ostatnia wybierana do zespołu". Nienawidziłam siatkówki, w koszykówce byłam niezła tylko dlatego, że byłam dość brutalna (ktokolwiek powiedział, że koszykówka jest sportem niekontaktowym nigdy nie widział damskiej koszykówki w gimnazjum), biegać mogę najwyżej do autobusu i to niezbyt często.

Odkrycie łucznictwa uświadomiło mi, że są sporty które nie dość, że sprawiają mi przyjemność, to jeszcze jestem w stanie być w nich całkiem niezła. Po niecałym roku treningu zaczęłam mieć całkiem przyzwoite wyniki i zajmować przyzwoite miejsca w turniejach, jak na taką świeżynkę. Bardzo boli mnie to, że przez złamaną rękę musiałam przerwać strzelanie na prawie pół roku, obecnie nie jestem w stanie nawet naciągnąć mojego pierwszego łuku, bo łokieć zwyczajnie za bardzo boli. Mam nadzieję, że wzmacnianie go rehabilitacją i druga operacja wyciągnięcia śrub pozwolą mi szybko stanąć na nogi. Ale w drużynowym turnieju Ligi Południe już w tym roku nie wezmę udziału, żeby nie narażać mojej drużyny na straty punktowe. 

Uff. Rozpisałam się.

Jako anatomiczny reference wykorzystałam zdjęcie ze świetnego stocka: http://senshistock.deviantart.com/gallery/40726967 Poza jest taka dziwna, bo miałam ochotę poćwiczyć. Łuk tak naprawdę dociągam w zupełnie inne miejsce, i zazwyczaj przy tym nie skaczę ;) przy okazji pobawiłam się trochę innym stylem rysowania i kolorowania. Fun times. W końcu drawing challenge ma za zadanie rozwijanie się.




wtorek, 22 stycznia 2013

Figurka MLP - Fluttershy

Powoli, nieśmiało wracam do robienia z fimo. Ugniatanie twardej modeliny wciąż jest dla mojego łokcia i nie-do-końca-sprawnej dłoni wyzwaniem, ale zaczynam już tęsknić do klejenia. Więc pierwsza figurka pozłamaniowa - Fluttershy. Nie, nie jestem fanką MLP, ale znajoma zamówiła na prezent dla swojego faceta, więc się zgodziłam ;)




wtorek, 1 stycznia 2013

Zzzzimno.

Tęsknię za ciepłem. Jakiś szkic uczelniany odgrzebany z wyrzucanego zeszytu.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...