środa, 15 stycznia 2014

Figurki pokemon

Trzy figurki wykonane na prezent dla trzech osób, które brały udział w Secret Santa, ale ich Santa dał ciała i nic im nie wysłał. Wysłałam więc nagrody pocieszenia, chociaż nie wiem czemu, bo to ani moje forum, ani moja akcja...ale jakoś tak mi było przykro, no i to niezły powód żeby poćwiczyć robienie figurek ;))


I pojedyncze zdjęcia:

figurka pokemon
 Figurka Chandelure
figurka pokemon
 Figurka Fletchling
figurka pokemon
Figurka Swoobat

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Podsumowanie roku 2013

To był dobry rok. Po prostu.

Po fatalnym roku 2012 który mnie połamał i podłamał rok 2013 był wyczekiwanym wyżem.


Zdobyłam upragnione, wyższe wykształcenie.

To dało mi wolność której zawsze tak bardzo chciałam.

Szczęśliwym zrządzeniem losu znalazłam pracę w rysunku, którą uwielbiam, choć nie jest to najpewniejsze zajęcie na świecie.

Poznałam świetne środowisko krakowskich blogerów kulinarnych które okazało się sympatyczne, inspirujące i odświeżające.

Liczba osób towarzyszących mi w blogowych podróżach na facebooku osiągnęła miłą sercu liczbę tysiąca.

W ciągu roku osiągnęłam dziesiątki małych, przyjemnych i osobno - nic nie znaczących sukcesów, które jednak w połączeniu tworzą pewną harmonię.

Zrobiłam kilka dobrych rzeczy dla świata (głównie dla kotów).

Przeczytałam dziesiątki książek i odnalazłam zaskakująco dużą przyjemność w nowej konsoli i powrocie do gier.

Jest też kilka rzeczy których osiągnąć mi się nie udało.

Moja waga wciąż nie jest taka, jak bym chciała.

Moja forma łucznicza jest fatalna i nie mogę tego zrzucić na kontuzję i operacje, bo od sierpnia w zasadzie byłam już w stanie strzelać i nie poświęciłam temu tyle czasu ile powinnam była. Nie osiągam już takich sukcesów łuczniczych które by mnie satysfakcjonowały i moje postępy uległy znacznemu spowolnieniu. Jest to dla mnie frustrujące i zniechęcające, potrzebuję sukcesów żeby moja motywacja wciąż była równie silna. Ale wiem, że jest to tylko i wyłącznie moja wina.

Wciąż zdarza mi się być smutną bez powodu i odczuwać zniechęcenie. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się z tym uporać.

Zbyt mało czasu poświęcam na rozwój, zbyt dużo na bezmyślną pseudorozrywkę.

Nie lubię noworocznych postanowień. Zdecydowanie wolę wyznaczać sobie po prostu obszary rozwojowe i w ciągu roku o nich pamiętać. W ten sposób po upływie roku mogę na własne oczy zobaczyć różnicę pomiędzy stanem na 1 stycznia 2013 i 1 stycznia 2014 co motywuje mnie i zachęca bo widzę, że moje starania przynoszą efekt.


Jakie planuję obszary rozwojowe na 2014?

Łucznictwo. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla mnie przełomowy, zamierzam poświęcić dużo energii i serca łucznictwu. W planach mam zwiększenie naciągu łuku i regularne treningi.

Rysunek. Ostatnie miesiące nie miały w sobie dużej ilości czasu na ćwiczenie skilli rysunkowych, mam nadzieję to zmienić. Zacna inicjatywa Kiśla Rysunkowego uświadamia mi, jak wielkie mam braki w podstawowych umiejętnościach.

Rzeźba. Stworzenie figurki Fizza unaoczniło mi, że robienie figurek może być dużo bardziej wymagające niż sądziłam. Wzbudziła ona bardzo duże zainteresowanie. Obecnie pracuję nad figurką Taokaki, później mam nadzieję zrobić jakiegoś smoka.

Ciało. Bliskość świetnego klubu fitness i podpisana roczna umowa powoli sprawiają, że się tam zadomawiam. Mój zmordowany kręgosłup cieszy się z zajęć jogi i innych. Chcę mu ulżyć, bo całodzienne przesiadywanie przed komputerem nie robi mu dobrze.

Blogi. Rysunkowy ma się dobrze, ale chciałabym więcej uwagi poświęcić kulinarnemu. Tyle przepisów czeka w kolejce na publikację...

Fotografia. Moje zdjęcia z roku na rok są lepsze, a przynajmniej tak mi mówią (ludzie inni, nie zdjęcia). Ale boleśnie odczuwam ograniczenia jakie sama sobie narzuciłam namiotem bezcieniowym, wyzwolił on we mnie niemożebne pokłady lenistwa i wygodnictwa. W tym roku chcę więcej eksperymentować z tłem, światłem i przede wszystkim kompozycją.

Na koniec zdjęcie z mantą na głowie, bo rysunku nie ma z powodów opisanych na facebooku.

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...